Skalibrujemy dziś Sharpa Quattrona 42″ LE814

Kilkanaście dni temu odwiedziłem klienta z Sharpem 42LE814 w Piotrkowie Trybunalskim

Ostatnim razem gdy poruszyłem temat Quattronów nie napisałem wiele ciepłych słów o telewizorach z tej serii. Od tamtej pory śledziłem fora użytkowników egzemplarzy z serii Quattron. Zauważyłem, że regularnie przewijały się narzekania, na kilka istotnych problemów:

  • pożółkłą biel
  • limonkowy odcień całego obrazu
  • przesyconą, złotawą, żółć
  • seledynową zieleń (szczególnie widoczne na murawie boiska)

Była też grupa kilku użytkowników, którzy na własną rękę próbowali dobierać ustawienia eliminujące te problemy. W pewnym stopniu podobno się udawało. Co jednak ciekawsze na forum krążyły ustawienia dobrane podczas rzekomo profesjonalnej kalibracji. Nie wiem, kto się podpisywał pod nimi, ale wiem, że nikt nie chciał ich używać, bo wspomniane wcześniej wady zamiast zostać wyeliminowane to wręcz przeciwnie – nasilały się. Klient, którego miałem odwiedzić, oprócz tego, że miał wątpliwości co do rezultatów (właśnie przez to co wyczytał na forum) to jeszcze miał złe doświadczenia z kalibracji, którą, jak opowiadał spartaczyło kiedyś dwóch amatorów reklamujących się w Internecie. Miałem cień wątpliwości, czy uda się wyeliminować wszystkie problemy na matrycy z czterema subpikselami, nie pozostało nic innego jak zarezerwować sobie sporo czasu na wymagający telewizor i wymagającego klienta i… działać 🙂

Zacząłem od przetestowania obrazu na ustawieniach fabrycznych (tryb „normalny”). Może nie do końca fabrycznych, bo klient wniósł kilka drobnych poprawek.

Faktycznie jest na co narzekać. Obraz jest popsuty pod wieloma względami, począwszy od niepoprawnego balansu bieli (średnia temperatura barwowa waha się w okolicach 15 000K, to prawie 300% przekroczona wartość!), a skończywszy na złych odcieniach i jasnościach barw. Na szczególną uwagę zasługuje dziwne położenie barw drugorzędnych. Kolor Turkusowy nie istnieje na tym ekranie, zamiast tego jest zupełnie niebieski.

Jedyne co się zgadza to punkt odcięcia czerni, stąd pomiar „0”.

Zaczniemy od uzyskania poprawnego balansu bieli.

To pierwszy efekt jaki udało się osiągnąć.

Telewizor dysponuje wyłącznie dwupunktową korekcją balansu bieli (aka „wzmocnienie” i „przesunięcie” RGB), dlatego ograniczyłem obszar zainteresowań do poziomów IRE 20 – 100. Niestety, poniżej poziomu IRE 20, składowe przestają być zbilansowane. Gamma na tym poziome oscyluje w granicach 2.5, podczas, gdy chcieliśmy osiągnąć 2.2.

Ten rezultat uzyskaliśmy wychodząc z trybu fim – niska (temperatura barwowa). Spróbujemy teraz skalibrować balans bieli zaczynając od trybu film – średnioniska.

Efekt jest trochę lepszy. Składowe mniej się rozjadą poniżej 20 IRE, a gamma w szczytowym punkcie wynosi około 2.4

Czas przejść do kalibracji gamutu. Najpierw przeprowadzimy pomiar barw, na telewizorze  po kalibracji balansu bieli.

Nie jest to czymś, co chcielibyśmy widzieć. Zazwyczaj skalibrowanie balansu bieli zapewnia równomierne  położenie barw drugorzędnych C, M, Y. Między wierzchołkami R, G, B, z których powstają. Tutaj niestety nie działa to w ten sposób. Przyczyną jest skopany system CMS (system zarządzania barwą). Zagadkowe położenie punktu kontrolnego żółci, jest efektem słynnego, czwartego subpiksela. Próbując skorygować barwę spotykamy się z dużymi problemami. Teoretycznie telewizor pozwala na trójwymiarową korekcję barw. Ma oddzielne suwaki do sterowania odcieniem, nasyceniem i jasnością każdej z trzech barw podstawowych i drugorzędnych. Wydawać by się mogło, że za pomocą tego możemy wybrnąć z każdego problemu. Niestety nie w tym przypadku. Suwaki nie działają zgodnie z założeniem.

Przykładowo użycie suwaka odcień reguluje zarówno odcień, nasycenie jak i jasność składowej.

Suwak nasycenie reguluje jasność składowej

Suwak jasność… też reguluje jasność składowej

Na domiar złego, regulacja działa wybiórczo. Nie jesteśmy w stanie skorygować jasności zieleni, która jest znacznie za niska, ale nie ma problemu z dalszym obniżaniem jej. Przesuwając suwak skrajnie w prawo wykres luminancji zatrzymuje się na poziomie ~ -40. To zdecydowanie za mało i nic dobrego z tego nie może wyjść.

Suwakiem, który działa bez zarzutu jest ten w głównym menu „nasycenie”.  W sumie nie do końca bez zarzutu, bo poza nasyceniem podkręca też luminancję i to bardzo mocno. W sytuacji jakiej się znaleźliśmy postanowiłem użyć go do wyrównania luminancji zieleni. Następnie suwakami C.M.S zredukowałem zbyt wysoką luminancję innych składowych. Po delikatnej korekcji odcieni wykres wyszedł całkiem dobry.

 … oczywiście nie biorąc pod uwagę żółtego, który jest już skorygowany do granic możliwości, a nadal leci własnym torem.

Skoro wyniki wyszły dobre to czas na spakowanie sprzętu i zweryfikowanie efektów. Włączyliśmy Casino Royal z Blu-Ray. Od pierwszej sceny jest tragedia.  Obraz jest przepalony do granic możliwości. W niektórych scenach James Bond jest… murzynem 🙂

Dobre wykresy kalibracji przełożyły się na zepsuty obraz. Jak to jest możliwe?

Kalibrację gamutu przeprowadza się na planszach o odpowiednim stymulusie tj. poziomie jasności. Żaden telewizor z rynku konsumenckiego nie umożliwia korygowania na kilku poziomach niezależnie. Telewizor wprowadzoną korektę rozkłada na pozostałe poziomy w zaimplementowany przez producenta sposób. Dobrze zaprojektowany C.M.S. (system zarządzania barwą) cechuje się na przykład tym, że korekcja nie wpływa na ustawiony wcześniej balans bieli.

Ja, podczas kalibracji, posługuję się planszami o stymulusie 75%. Dlaczego właśnie takim? Otóż poziom 0,75 podniesiony do potęgi współczynnika gamma matrycy, np:

    \[ 0.75 ^{2.2} = 50,13\%\]

Oznacza to, że wzorcujemy ekran w okolicach połowy jego jasności. Daje to większą szansę,  że system C.M.S. użyje tej korekty w optymalny sposób.

Jednakże na tym telewizorze, nadzieja okazuje się złudna. Odbiornik inaczej interpretuje wartości głównego suwaka „nasycenie”, a inaczej operacje na nasyceniu w menu szczegółowym C.M.S.

Wobec takiej dużej rozbieżności rzeczywistości z logiką (bo widać, że konstruktorom logika była obca), pozostaje tylko pójść na kompromis, poważny kompromis i przynajmniej wyrównać luminancję składowych, świadomie obniżając ich wartości.

 Wygląda na to, że nie ma innej możliwości doprowadzenia obrazu do porządku na tym Quattronie. Czas na kolejny test rezultatów. Co tym razem… ?

Wszyscy są chińczykami

… no może skośnych oczu brakuje, ale odcień skóry jak z kraju kwitnącej wiśni  🙂 Jaka niespodzianka czeka nas tym razem?

Każda regulacja punktu żółtego daje nieprzewidywalne rezultaty, prawdopodobnie ingeruje w żółty subpiksel.

Należy więc nie tykać parametrów odcienia i nasycenia żółci, bo te odbijają się na całym obrazie, w niekontrolowany sposób. Jedynie sterowanie luminancją wygląda na działające dobrze.

Po wszystkich bojach udało się wreszcie zapanować nad obrazem, nie jestem specjalnie usatysfakcjonowany, ale w stosunku do sytuacji „przed” jest nieopisany postęp.

Nigdy nie robię zdjęć telewizorom, bo obraz na aparacie i później na monitorze zostaje poważnie przekłamany, ale kilka osób prosiło mnie o nie, więc zamieszczam. To co chciałem uchwycić to biel, która po kalibracji nie jest pożółkła i obraz bez limonkowego odcienia.

Dla kogo jest ten TV?

Sharpa Quattrona LE814 dedykuję wszystkim tym, którzy potrzebują czwartego subpiksela do szczęścia… 🙂 TV, chociaż dziwny, po długiej kalibracji nie wypada najgorzej. Poza wadami opisanymi wcześniej posiada też mocne strony – przyzwoita jak na krawędziowego LEDa czerń i dobra płynność obrazu (bez nadmiernego efektu „teatru”). Chociaż… do mnie te zalety nie przemawiają i wolałbym rozejrzeć się za czymś innym.

[easyreview title=”Podsumowanie” cat1title=”Obraz przed kalibracją” cat1detail=”Jakość obrazu na ustawieniach fabrycznych” cat1rating=”1.5″ cat2title=”Obraz po kalibracji” cat2detail=”Jakość obrazu po naszej kalibracji.” cat2rating=”7″ cat3title=”Czas trwania usługi” cat3detail=”Im większa ilość gwiazdek tym więcej czasu zajęło uzyskanie powyższego wyniku.” cat3rating=”8.5″ summary=”This optional summary is automatically calculated. You just provide the text.”]

Maciej Koper – założyciel SkalibrujTV.pl i bloga, na którym jesteś. Moje teksty znajdziesz także w miesięczniku AudioVideo i na najlepszym forum branżowym HDTVPolska.com                                    
Poznaj ofertę kalibracji TV

5 komentarzy do“Skalibrujemy dziś Sharpa Quattrona 42″ LE814”

  1. A miał Pan styczność z wersją LE830 ? – Jak Pan ocenia efekt końcowy po kalibracji?
    Czy jest tak samo kłopotliwa jak w powyższym modelu 814 ?

    • m.koper says:

      Tak, napiszę o niej oddzielny artykuł. Kalibracja podobnie kłopotliwa i czasochłonna. Efekty końcowe lepsze, udało się znacznie bardziej zapanować nad żółcią i kilkoma innymi aspektami obrazu. LE830 ma więcej możliwości kalibracyjnych.

      • Super, również jestem zainteresowany efektami kalibracji LE830. Plotka na temat tej serii jest jedna – obraz super ale po kalibracji bo inaczej kompletna porażka w przekłamaniu kolorów (biały w szczególności). Czekam na artykuł z niecierpliwością.

        • Wojciech says:

          Wpisz sobie w go..le „kalibracja le830” i zastosuj się do wskazówek, będziesz zadowolony.

          • m.koper says:

            Będzie zadowolony albo nie. Zależy czego się oczekuje od telewizora. Rozumiem, że odnosisz się teraz do ustawień kolegi „wl-serwis”. Miałem okazję kalibrować Quattrona z tymi ustawieniami i zobaczyć jak wyglądają w praktyce. Różnice wystąpiły już na poziomie odcięcia czerni (black clipping na ustawieniach z sieci). Suwak kontrast, można było spokojnie podnieść o 5 stopni bez utraty luminancji aż do bitu 244. A to przecież najbardziej błahe ustawienia.

            Nie umniejszam temu co kolega robi, fajnie że to robi, bo w stosunku do nastawów fabrycznych, reprodukcja obrazu była znacznie lepsza. Jednak nadal było pole do popisu w tej materii i efekt po kalibracji był zadowalający. Niestety, nie da się wykalibrować TV na oko, ani budżetowym kolorymetrem. Można coś poprawić. Jednym to wystarczy, inni będą chcieli wyciągnąć maks. możliwości ze swojego cudeńka. Dla takich osób właśnie jest indywidualna kalibracja. 🙂 Z naciskiem na wyraz indywidualna, bo z tego co zaobserwowałem różne egzemplarze Quattrona różnie reagują na te same ustawienia.

            Dodam jeszcze, że zauważyłem, że posiadaczom Quattronów źle się kojarzy słowo „kalibracja”. Myślę, że jest to kwestia użytkowników (i kilku firm), którzy próbowali zabrać się za to samodzielnie (do tego kiepskim sprzętem) i skończyli z ładnym wykresem i koszmarnym efektem. Po drodze w kalibracji Quattronów zawsze czyha kilka niespodzianek, część z nich opisałem powyżej. To nie znaczy, że kalibracja nie działa w przypadku tego TV. Po prostu nader łatwo ją schrzanić…

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook