Input Lag – co to za diabeł i jak duże ma rogi?

U góry listy rzeczy niezrozumiałych i często mylonych ze sobą znajdują się dwa pojęcia – input lag i czas reakcji matrycy. Ponieważ obie z tych wartości podlegają ścisłym testom (o metodach testowania dalej) i mają istotny wpływ na jakość obrazu, postanowiłem trochę rozjaśnić temat. O input lag’u napiszę teraz, namiast o czasie reakcji (matrycy) będzie w następnym wpisie poświęconym odwzorowaniu ruchu.

[button link=”http://hdtvpolska.com/topic/30757-input-lag-co-to-za-diabel-i-jak-duze-ma-rogi/” type=”big” color=”red” newwindow=”yes”] Czytaj dalej na forum HDTVPolska (klik)[/button]

Udział w programie „Gadżet” dla TVN Turbo

W lutym bieżącego roku zaproponowano mi występ w roli eksperta w programie „Gadżet” (sezon 10), który emitowany jest na kanale TVN Turbo. Tematem przewodnim odcinka były wyświetlacze płaskie i ich kalibracja. Przed nagraniem poproszono mnie o sporządzenie odpowiedzi na przygotowane wcześniej pytania. Znajdują się one w poprzednim wpisie.

Odcinek został wyemitowany w sobotę 6 kwietnia 2013 roku. Interesujący Nas fragment można obejrzeć na dailymotion:

TVN Turbo Gadżet 6.4.2013, Wybór telewizora i…

Odcinek został nagrany w jednej z sal pokazowych salonu Media Centrum przy ulicy Hynka. Polecam i pozdrawiam 🙂

Pytania i odpowiedzi, o wyświetlacze płaskie, dla TVN T...

Jakiś czas temu miałem przyjemność gościć w programie Gadżet w TVN Turbo. Odcinek dotyczył telewizorów, naturalnie i ich kalibracji 😉 Udział poprzedzała lista pytań na które miałem udzielić odpowiedzi. Publikuję całą ich listę.

Czy telewizory w sklepach są właściwie skalibrowane?

Telewizory w marketach nie są skalibrowane wcale. Są ustawione tak, aby wyglądać atrakcyjnie na sklepowej półce, gdzie należy przyciągnąć klienta jak najbardziej jaskrawym i „przesadzonym” obrazem. Przez to wiele osób doznaje rozczarowania po zainstalowaniu sprzętu w domu, gdy obraz zwyczajnie razi i jest całkowicie nienaturalny. W domu zaczynamy także dostrzegać wiele niedoskonałości, które skutecznie maskowało silne sklepowe oświetlenie. Wtedy trzeba pomyśleć o kalibracji obrazu.

Jak sprawdzić czy telewizory w sklepach są poprawnie skalibrowane?

Nie są i sprawdzić się nie da, chyba, że nosimy przy sobie kolorymetr z oprogramowaniem i generator obrazu lub wiemy jak dany materiał wideo powinien wyglądać na referencyjnym w wyświetlaczu

Jak najprościej skalibrować telewizor. Czy przeprowadzenie takiej operacji jest możliwe już w sklepie?

Ustawienia telewizora najlepiej zmieniać w ciemnym pomieszczeniu, bo wtedy nic nie rozprasza naszej uwagi. Zrobienie tego poprawnie w sklepie raczej nie jest możliwe. Aby wykorzystać wszystkie możliwości telewizora potrzebny jest odpowiedni sprzęt i doświadczenie, ale podstawowe korekcje można wykonać samemu na oko. Do tego celu najlepiej użyć obrazów testowych, które z łatwością znajdziemy w Internecie. Doskonałym materiałem są plansze firmy burosh, które pozwalają na dobranie optymalnej jasności, kontrastu, ostrości i temperatury kolorów. Nie są jednak darmowe, kosztują około 20zł. Entuzjaści dobrego obrazu powinni rozejrzeć się za usługą profesjonalnej kalibracji, przy której wykorzystywane są urządzenia pomiarowe. Taki zabieg pozwala uzyskać obraz najbliższy temu, co zaaprobował reżyser wraz z ekipą filmową podczas post produkcji filmu. Cena profesjonalnej kalibracji zaczyna się od 300zł.

Jak sprzedawcy „podkręcają” obraz, aby był bardziej atrakcyjny?

Jak już wcześniej wspomniałem stosowane są wszystkie zabiegi podnoszące jasność ekranu. Standardowy trick to zbyt wysokie ustawienie suwaków kontrastu, koloru i ostrości, co powoduje zlewanie się ze sobą jasnych odcieni barw i obrysowywanie obiektów fałszywymi konturami. Drugą popularną praktyką jest ustawienie zimnego tonu kolorów. Chłodny obraz wydaje się na pierwszy rzut oka bardziej kontrastowy i czysty. Doskonale zdają sobie z tego sprawę producenci telewizorów i każdy z nich posiada tryby typowo sklepowe na przykład tak zwany „dynamiczny”. W nim większość detali w cieniach i bielach zlewa się ze sobą, ale obraz przyciąga wzrok, szczególnie niewprawionego widza.

Czy w domu jesteśmy w stanie osiągnąć, jakość obrazu ze sklepu? Z jakiego źródła podawany jest sygnał w sklepach?

Różne źródła obrazu to właśnie najczęstszy trik sprzedawców, aby udowodnić, że produkt A jest lepszy od produktu B. Wystarczy, że do jednego z telewizorów zostanie doprowadzony krystalicznie czysty obraz z płyty blu-ray, a do drugiego obraz z anteny. Jakość transmisji z roku na rok poprawia się, ale nigdy nie dorówna oryginalnej płycie. Jeśli chcemy cieszyć się nieskazitelnym obrazem jak w sklepie powinniśmy zakupić odtwarzacz blu-ray.

Jaki wpływ, na jakość obrazu ma częstotliwość odświeżania?

Niestety marketing posunął się już do tego stopnia, że deklarowana ilość herców wcale nie oznacza częstotliwości odświeżania. Dziś ilością herców przyjęło się nazywać systemy poprawiające płynności ruchu i zapobiegające smużeniu. Niestety ich działanie nie jest takie łatwe do oceny – wiadomo wszyscy chcielibyśmy mieć płynny obraz, ale niektóre, jak to się zwykło na nie mówić, upłynniacze działają tak mocno, że ruch jest jakby przyśpieszony i nienaturalny albo generowane są błędy, przez które ruch wygląda jeszcze gorzej. Klasycznym przykładem jest mecz piłkarski w HD. Gdy piłka przelatuje nad trybunami może powstać wokół niej tyle błędów obrazu, że zacznie się ona przycinać niczym przy zanikającym sygnale antenowym. Drugim efektem działania upłynniaczy jest lepsza wyrazistość obrazu w ruchu. Systemy stosowane w telewizorach LCD z wyższej półki potrafią tak ograniczyć smużenie, że wyświetlacz radzi sobie pod tym względem lepiej od królujących niegdyś plazm. W tym przypadku można posłużyć się regułą „im więcej herców tym lepiej”, ale TYLKO w obrębie danego producenta.

Czy 50Hz jest lepsze/gorsze niż 100Hz? Dlaczego tak/nie? – Wydaje mi się, że odpowiedź na poprzednie pytanie wyczerpuje temat to po pierwsze, a po drugie już bardzo mało zostało TV oznaczanych, jako „50Hz”.

Dlaczego w LCD wystarczy odświeżanie na poziomie 200 Hz, a w plazmach spotykamy odświeżanie na poziomie 600Hz?

Telewizor plazmowy bardziej przypomina w działaniu stary ekran CRT. Obraz na nim zapala się i gaśnie na przemian, więc zbyt niska częstotliwość odświeżania spowodowałaby uciążliwe migotanie. Ekran LCD świeci ciągłym światłem, więc rzeczywiste odświeżanie matrycy nie ma znaczenia. Oczywiście wartości, które tu podałeś nie są rzeczywistą częstotliwością odświeżania ekranu, a po raz kolejny marketingowym sloganem. Rzeczywiste częstotliwości wynoszą do 120Hz w trybie 3D.

Skąd wynikają główne różnice w cenie telewizorów? Czy np. któraś technologia jest tańsza/droższa? Dlaczego?

Najniższa półka telewizorów zdominowana jest przez wyświetlacze LCD, bo plazmy zaczynają się od 42 cali. Najdroższy segment produktów to z kolei telewizory LCD z podświetleniem Full LED. Użycie tej technologii powoduje znaczny wzrost ceny. Poza tymi przykładami cenę warunkuje wiele czynników marketingowych i mam wrażenie, że sam koszt technologii jest tu akurat mało istotny.

Czy tylko matryca ma wpływ, na jakość obrazu czy również procesory?

Matryca to tylko jeden z elementów telewizora. Sygnał wideo musi przejść przez wiele układów elektronicznych, które mają istotny wpływ, na jakość tego, co zobaczymy. Nie raz spotkałem się już z sytuacją, gdy dwa telewizory wykorzystywały taką samą matrycę, a jakość obrazu na nich była inna.

Jaka powinna być optymalna odległość od telewizora? Czy jest na to wzór?

Optymalną odległość warunkuje przede wszystkim rozdzielczość wyświetlacza. Dla obecnego standardu Full HD powinna być ona taka by kąt widzenia ekranu wynosił 30 stopni. Oznacza to, że powinniśmy siedzieć przed telewizorem w odległości wynoszącej 1.9x szerokość ekranu. Zajmowanie dalszej pozycji spowoduje, że nie będziemy dostrzegali wszystkich detali, jakie oferuje nam obraz w wysokiej rozdzielczości, natomiast, gdy zajmiemy pozycję bliższą możemy zacząć dostrzegać strukturę ekranu i będzie to źle wyglądać. To zalecenie dla wielu osób może być szokiem, bo wynika z niego, że 65” telewizor powinniśmy oglądać z odległości zaledwie 2,5 metra. W pierwszej chwili może wydawać się to dziwne, ale jak przyzwyczaimy się wrażenia będą niezapomniane!

Pod jakim maksymalnym kątem można oglądać TV, aby było to komfortowe?

            To już zależy od osobistych preferencji. Moim zdaniem kąt nie powinien przekraczać 15 stopni dla telewizora plazmowego. W przypadku telewizora LCD najlepiej siedzieć na wprost osi ekranu, bo każdy kąt powoduje degradację obrazu. Bardzo ważna jest też odpowiednia wysokość montażu telewizora. Środek ekranu powinien znajdować się dokładnie na wysokości naszych oczu. Gdy nie mamy takiej możliwości, powinniśmy zadbać przynajmniej o pochylenie ekranu w płaszczyźnie pionowej, aby nie tworzył się kąt.

Jak jest różnica pomiędzy LCD, a Plazmą?

Zarówno jedna jak i druga technologia ma swoje mocne i słabe strony. Jeżeli weźmiemy pod uwagę nocne seanse to większość telewizorów LCD odpadnie w przedbiegach z plazmą. Tylko niektóre najdroższe modele z podświetleniem Full LED będą miały coś do powiedzenia. Plazma ma nieporównywalnie wyższy kontrast, a co za tym idzie świetną głębie i plastyczność obrazu. W dzień sytuacja może się jednak odwrócić, bo smolista czerń plazmy znika, gdy na ekran pada światło. Do tego matryca jest znacznie ciemniejsza i w jasnych pomieszczeniach prezentuje się, co najwyżej przeciętnie. Kolejną z cech są kąty widzenia, które przy plazmie są nie istotne. Obraz z każdej pozycji wygląda tak samo. Telewizory LCD pomimo postępu technologicznego nadal mają z tym duży problem i nawet niewielkie kąty powodują znaczne spadki nasycenia barw i kontrastu. Telewizory LCD miewają też duże problemy z równomiernością podświetlenia. Czerń jest w nich poplamiona, a w rogach mogą zdarzyć się prześwietlenia przypominające światło latarki. Z drugiej strony na telewizorze plazmowym mogą pozostawać powidoki po statycznych elementach obrazu na przykład logach programów. Nieprawdą jest natomiast, że plazmy oddają obraz naturalniej. To wszystko jest kwestią ustawień. Dobrze skalibrowany telewizor LCD też może bardzo wiernie oddawać barwy.

Do czego powinniśmy przeznaczyć plazmę, a do czego LCD?

Plazma oferuje bardzo wysoką jakość obrazu w przystępnej cenie. Mimo to znaczna większość osób decyduje się na telewizory LCD. Myślę, że jest to spowodowane tym, że nie da się dobrze zaprezentować telewizora plazmowego w naświetlonym pomieszczeniu, jakim są hale supermarketów i ludzie wyciągają błędne wnioski. Telewizor plazmowy odradzam jedynie osobom, u których będzie on pełnił główną funkcję ekranu do gier na konsoli, bądź, którzy będą go najczęściej oglądać w pełnym blasku słońca. To raczej niewielki procent przypadków. Wszystkim innym proponuję telewizor plazmowy, jako lepsze rozwiązanie zarówno pod względem jakości i ceny. Kalibrując telewizory LCD u klientów często zadaję pytanie, dlaczego wybrali właśnie tą technologię wyświetlacza. Najczęstszą odpowiedzią jest: „bo plazma pobiera więcej prądu”. To akurat prawda, jednak faktyczna różnica stu-kilku watów, przy założeniu, że telewizor będzie pracował 6 godzin dziennie, odbije się maksymalnie kilkunastoma złotymi miesięcznie więcej na rachunkach. Tak niewielka różnica nigdy nie wyrówna wyższego kosztu zakupu telewizora LCD.

Plazma czy LED (LCD) w 2013 roku?

Plazma VS LCD – odwieczny dylemat!

Nowy rok, a dylematy wciąż te same 🙂 No może nie do końca, bo wreszcie zapowiada się rynkowy debiut tak długo wyczekiwanej TV OLED. Będą pojawiać się też pierwsze telewizory z rozdzielczością 4K, to dosyć istotne wydarzenia w branży wideo. Te dwie premiery jednak nie zmieniają tak dużo jak mogłoby się wcześniej wydawać. Pierwsze OLEDy będą drogie (będą to same egzemplarze klasy high-end), a 4K to na razie śpiew dalekiej przyszłości. W tej sytuacji dylemat „Plazma czy LCD” będzie tak samo aktualny jak był do tej pory.

[box type=”download”] Wielu twierdzi, że plazma to przestarzała technologia i że TV LED (LCD) zrobiły w ostatnich latach taki postęp, że pod wieloma względami przegoniły już TV plazmowe. To jedna z największych bzdur jakie krążą w internecie. Telewizory plazmowe ewoluują w tak samo szybkim tempie jak ich LED’owa konkurencja i nie można porównywać tych paroletnich do dzisiejszych.[/box]

Telewizor a warunki oświetleniowe

[box type=”info”]Jednym z powodów słabej sprzedaży plazm jest to, że w naświetlonych pomieszczeniach prezentują się znacznie gorzej od telewizorów LCD[/box]

Głęboka czerń, buduje wysoki kontrast, który jest najważniejszym kryterium jakościowym telewizora. Kontrast jest jak bas w muzyce – nadaje obrazowi przestrzenności. Gdy czerń jest odpowiednio głęboka uzyskujemy wrażenie, że widzimy obraz przez okno, a nie na telewizorze. Plazmy od lat słyną ze znacznie wyższego kontrastu niż telewizory LCD, ale jak zwykle i od tej reguły istnieją wyjątki. Najwyższe modele telewizorów z podświetleniem „full led” są w stanie konkurować z najlepszymi plazmami. Przykładem takiego modelu jest na przykład Philips PFL9607. Nie można więc jednoznacznie powiedzieć, że wyświetlacz plazmowy ma najlepszy kontrast, ale można uogólnić:

Przy seansach wieczornych i nocnych (w zaciemnieniu) plazma zapewnia znacznie lepszą jakość obrazu w większości przedziałów cenowych, dopiero LEDy z najwyższej półki są w stanie konkurować.

Zdjęcie pokazuje cztery telewizory. Jeden z nich to plazma, a trzy to LCD klasy wyższej. Nie trudno się domyślić, że plazma stoi po prawej stronie :)

Zdjęcie pokazuje cztery telewizory. Jeden z nich to plazma, a trzy to LCD klasy wyższej. Nie trudno się domyślić, że plazma stoi po prawej stronie 🙂

Kolejne porównanie obrazu plasma vs LCD. Zgadnijcie który jest który ;)

Kolejne porównanie obrazu plasma vs LCD. To najwyższy model LCD Sony i budżetowa plazma. Zgadnijcie który jest który 😉

Kluczowe w powyższym zdaniu jest zastrzeżenie, że bierzemy pod uwagę seanse w ciemnym pomieszczeniu. W jasnym bowiem plazma nie prezentuje się już tak atrakcyjnie. Światło padające na ekran znacząco pogarsza czerń i odbija się od matrycy, która w przypadku plazm jest zawsze błyszcząca. To rozprasza. Dodatkowym elementem utrudniającym używanie plazmy w dzień jest niska jasność matrycy, więc trudno mówić w ogóle o jakiejś jakości obrazu w dzień. Te cechy powodują, że w jasnym pomieszczeniu ekran plazmowy wygląda wyjątkowo niekorzystnie i nie da się go docenić w markecie. Plazma pod względem braku odporności na światło zewnętrzne bardzo przypomina telewizor kineskopowy.

telewizory w jasnym pomieszczeniu

W oświetlonym pomieszczeniu plazma prezentuje się znacznie gorzej od telewizorów LCD. Od lewej LG LW570s (matowy LCD bez filtra przyciemniającego), Sony HX920 (LCD z błyszczącą szybą) i Panasonic G30 (plazma)

Przy seansach w silnie naświetlonych pomieszczeniach telewizory LCD zapewniają znacznie wyższą jakość obrazu.

Tak wygląda (stara) plazma w pełnym blasku słońca. Da się wciąż oglądać obraz, nawet gdy nie ma w oknach żadnych rolet. Nowe plazmy z powłokami blokującymi  światło sprawdziły by się znacznie lepiej.

Tak wygląda (stara) plazma w pełnym blasku słońca. Da się wciąż oglądać obraz, nawet gdy nie ma w oknach żadnych rolet. Nowe plazmy z powłokami blokującymi światło sprawdziły by się znacznie lepiej.

Oczywiście z niedostatkami plazmy można sobie razić tworząc te odpowiednie warunki oświetleniowe – zasłaniając rolety/zasłony (pytanie czy będzie nam się chciało), lub po prostu akceptując gorszy wygląd obrazu w dzień.

Pobór mocy, kogo to interesuje…?

Sztandarowym argumentem zwolenników LCD często bywa niski pobór energii. To prawda, że telewizory LCD po przejściu na podświetlenie LED-owe stały się niezwykle oszczędne, ale plazmy też z roku na rok zadowalają się coraz mniejszym poborem energii. Poza tym jest w tym jeszcze jeden haczyk, który nie każdy dostrzega.

[box type=”warning”] Moc na tabliczce znamionowej plazmy oznacza maksymalny (szczytowy), pobór mocy, a na LCD stały. Aby obliczyć stały pobór mocy TV plazmowego należy od podanej wartości odjąć 40-50%.[/box]

Porównajmy

Do porównania prądożerności weźmiemy sobie pomiary angielskiego serwisu hdtvtest.co.uk – plazmy Panasonic TX-P55VT50E i LCD Sony 55HX850. Oba telewizory tego samego rozmiaru, oba skalibrowane by dawać taką samą jasność obrazu od której przecież szczególnie zależy pobór mocy. Wiele osób zapomina też o tym, że pobór XXX wat określony jest przy maksymalnej jasności, nie przy typowej. Wracając jednak do meritum średni pobór mocy plazmy, przy ustawieniach nocnych wyniósł 188 [wat], natomiast LED’a [59 wat].

procentow

Policzmy

Ile miesięcznie zaoszczędzilibyśmy używając telewizora LCD o rozmiarze 55″ zamiast Plazmowego.

Typowe scenariusze używania telewizora
2 godziny w tygodniu, 4 w weekendy 4 godziny w tygodniu, 8 w weekendy 8 godzin w tygodniu, 16 w weekendy
22 [dni] x 2 [h] x 0.55 [gr/kWh] x 0.129 [kW] = 3.12 [zł]8 [dni] x 4 [h] x 0.55 [gr/kWh] x 0.129 [kW] = 2.27 [zł]3.12 [zł] + 2.27 [zł] = 5.49 [zł] 22 [dni] x 4 [h] x 0.55 [gr/kWh] x 0.129 [kW] = 6.24 [zł]8 [dni] x 8 [h] x 0.55 [gr/kWh] x 0.129 [kW] = 4.54 [zł]6.24 [zł] + 4.54 [zł] = 10.78 [zł] 22 [dni] x 8 [h] x 0.55 [gr/kWh] x 0.129 [kW] = 12.48 [zł]8 [dni] x 16 [h] x 0.55 [gr/kWh] x 0.129 [kW] = 9.08 [zł]12.48 [zł] + 9.08 [zł] = 21.56 [zł]

 

Weźmy sobie najbardziej skrajny przypadek, wyszło 21,50zł więcej miesięcznie za dużą plazmę zamiast LED’a. Czy to dużo? Nie wiem, może dla kogoś to dużo, nie mi to oceniać, ale inwestując 4 – 5 i więcej tysięcy złotych w telewizor co niektórzy chyba przeceniają tę kwotę. Poważnie, nie wiem czemu w rozmowach o telewizorach nagle wszyscy stają się ekologami i miłośnikami oszczędzania energii. Większość z użytkowników nie dba w ogóle o oszczędzanie prądu w gospodarstwach domowych, ale gdy zaczyna się rozmowa o telewizorach to poglądy zmieniają się całkowicie.

Kąt widzenia którego nie doceniamy

Plazma ma doskonałe kąty widzenia. Obraz nie zmienia swojego wyglądu z jakiejkolwiek pozycji byśmy nie patrzyli. Tyle chyba wie każdy z nas. Mało osób zdaje sobie natomiast sprawę dlaczego jest to tak ważne. Zwolennicy telewizorów LCD kwitują to zazwyczaj krótkim zdaniem: „mnie to nie dotyczy, bo siedzę na wprost telewizora”. Wydawało by się proste, ale jak zwykle diabeł tkwi w  szczegółach. Nikt z nas nie ogląda telewizora całkowicie na wprost. Nawet gdy jesteśmy wypośrodkowani z chirurgiczną precyzją względem matrycy to nasze oczy tworzą z krawędziami ekranu pewien kąt, tym większy gdy mamy przed sobą duży telewizor. Gdy zaczniemy dalej kręcić się na kanapie to bardzo szybko kąt względem części ekranu zacznie przekraczać 30 stopni, a wtedy zaczyna się ewidentna degradacja obrazu.

Dwa typy „elcedeków”

Na dzień dzisiejszy telewizory LCD możemy podzielić na dwa główne typy ze względu na zastosowaną matrycę. Pierwszy z nich to telewizory oparte o matrycę IPS, drugie zaś wykorzystują jedną z odmian matryc VA. Pewien czas temu w użyciu były także tanie matryce TN (niewykluczone, że najtańsze modele telewizorów nadal je wykorzystują), ale ich nie będziemy rozpatrywać. Osoby chcące dowiedzieć się czym pod względem technicznym różnią się  wymienione matryce odsyłam do strony TFTCentral, na której jest całkiem dobry artykuł. Tutaj rozpatrzymy tylko wady i zalety obu gatunków.

IPS (S-IPS, AS-IPS, IPS Pro, H-IPS) xVA (MVA, PVA, S-PVA, UV2A)
Kąt patrzenia jest mało degradujący dla obrazu. Spada jedynie kontrast, ale kolory pozostają nasycone, a detale widoczne. Przy większym kącie (zazwyczaj >30 stopni) czerń zaczyna nabierać fioletowego lub srebrnego odcienia w zależności od zastosowanego typu matrycy i ewentualnych powłok ograniczających te zachowania. Przy większych kątach kolor ten zaczyna „zalewać” odcienie ciemnych szarości i obraz przestaje być akceptowalny dla oka. Patrzenie pod kątem, nawet bardzo niewielkim na matryce tego typu powoduje drastyczne spadki jakości obrazu. Podstawowym problemem jest natychmiastowe rozjaśnianie się ciemnych odcieni szarości przez co obraz traci bardzo dużo kontrastu. Kolory bardzo szybko wytracają nasycenia i robią się pastelowe z sino-różowym zabarwieniem. Wystarczy, że wyświetlimy na ekranie jednolity stonowany kolor i zależnie od tego w którą stronę ruszymy głowę będziemy widzieć gradient, prześwietlone obszary i inne nieciekawe rzeczy.Niestety w sklepie prawdopodobnie nie będzie to widoczne. Spadającej kontrastowości obrazu nie dostrzeżemy w warunkach silnego, zewnętrznego, oświetlenia, natomiast spadające nasycenia i fałszywe odcienie dotyczą tylko barw pastelowych (np. odcieni skóry). Materiały wyświetlane w sklepach składają się zazwyczaj z barw mocno nasyconych.

Czy na pewno kąt widzenia Cię nie dotyczy?

Mając u siebie na testach dwa telewizory LCD oparte o „typową” matrycę Samsung MVA przeprowadziłem na znajomych, częstokroć w ogóle nie zainteresowanych tematem wyświetlaczy, pewien eksperyment. Skalibrowałem oba ekrany, a następnie zapytałem, czy obraz wygląda na nich identycznie. Podczas eksperymentu kazałem się przemieszczać na kanapie i przekręcałem jeden z wyświetlaczy o odpowiedni kąt.

eksperyment-z-telewizorami

Telewizory miały 55″ i stały w odległości około 2 metrów i 20 centymetrów od widza co oznacza, że wypełniały 30 stopni pola widzenia. To optymalna odległość do oglądania materiałów HD. W takim scenariuszu wystarczyło przesunąć się o zaledwie 60 centymetrów na kanapie, aby obraz zaczął być mniej kontrastowy i mniej atrakcyjny wizualnie.

Inne cechy matryc z dwóch rodzin

  • Smużenie – Matryce xVA mają zazwyczaj krótszy czas reakcji niż matryce IPS, przekłada się to na mniejsze smużenie i wyraźniejszy obraz w ruchu. Problemem jest to, że smużenie nie jest takie samo dla wszystkich barw. Wobec tego obraz może być w przeważającej części ostry i wyraźny, ale w wybranych momentach smużyć bardzo mocno. Idealnym przykładem tego był Philips PFL5507, który mocno smużył na ciemnobrązowych kolorach. Link: http://www.youtube.com/watch?v=sSTK7nSsb38 Matryce IPS pomimo, że mają dłuższy czas reakcji to jest on równomierny co jest naturalniejsze dla oka i idzie się do tego przyzwyczaić.
  • Kontrast – tutaj wyraźnym liderem są matryce xVA. Typowo osiągają one natywny kontrast od 2000 : 1 aż do 5000 : 1 (tyle osiąga Philips PFL9607k z matrycą Sharp UV2A, niestety kąty widzenia są przez to drastycznie małe). Matryce IPS osiągają typowo 600-1200 : 1.

A plazmy? Te z natury smużą znacznie mniej niż telewizory LCD bez względu na to, czy to IPS czy xVA. Produkty z wyższej półki nadganiają te niedoskonałości elektroniką, a nawet są w stanie pobić plazmy pod względem ostrości ruchu, to jednak nieliczne przykłady i trzeba się odnosić do nich indywidualnie. Sprawa kontrastu została poruszona już powyżej.

Z lewej strony telewizor IPS o kontraście 1000 : 1, z prawej matryca MVA o dwukrotnie większym kontraście. Głębia i plastyczność obrazu jest nieporównywalnie lepsza!

Z lewej strony telewizor IPS o kontraście 1000 : 1, z prawej matryca MVA o dwukrotnie większym kontraście. Głębia i plastyczność obrazu jest nieporównywalnie lepsza!

Matryce LCD stosowane w telewizorach przeważnie różnią się dosyć znacznie od tego do czego przyzwyczaiły nas monitory komputerowe. Matryce MVA i PVA znane są z dobrych kątów widzenia, niestety to co spotkamy w telewizorach to zupełnie inny produkt. Obecnie lepsze kąty widzenia mają tanie telewizory wyposażone w klasyczne „50Hz” matryce co jest swoistym paradoksem. Mój Sony Vaio na którym piszę ten tekst wyposażony jest w matrycę TN, która każdemu źle kojarzy się pod względem kątów widzenia. Jaką ironią jest to, że poziomy kąt widzenia ekranu, tego laptopa, jest nieporównywalnie lepszy niż w telewizorach klasy premium z matrycą xVA…

Więc jak źle to wygląda pod kątem?

Rozpatrujemy dwa „wyżyłowane” telewizory – Sony HX955 i Philips PFL9607. Oba z nich skalibrowane, oba oparte o matrycę xVA. W przypadku tego pierwszego jest to matryca MVA firmy Samsung, w przypadku tego drugiego UV2A firmy Sharp.

Na wprost skala szarości wygląda czysto i taka też jest w rzeczywistości.

Na wprost skala szarości wygląda czysto i taka też jest w rzeczywistości.

Pod większym kątem.... ech, brak słów. Na ekranie są wszystkie odcienie tęczy.

Pod większym kątem…. ech, brak słów. Na ekranie są wszystkie odcienie tęczy.

 

Obraz na wprost wygląda bardzo dobrze, ma głęboką czerń i naturalne barwy (zdjęcie może tego drugiego nie oddawać).

Obraz na wprost wygląda bardzo dobrze, ma głęboką czerń i naturalne barwy (zdjęcie może tego drugiego nie oddawać).

Pod większym kątem obraz absolutnie nie nadaje się do oglądania.

Pod większym kątem obraz absolutnie nie nadaje się do oglądania.

Pozostałe wady telewizorów plazm i LCD

Migotanie obrazu –

występuje w każdym telewizorze plazmowym z natury działania. Obraz nie jest wyświetlany w sposób ciągły tylko generowany z serii krótkich impulsów rozświetlających luminofor. Szansa, że będziesz w stanie zauważyć migotanie jest bardzo duża, równie duża jak to, że sprzedawca w sklepie będzie chciał Ci wmówić że to problem. Na szczęście szansa, że będzie migotanie będzie zauważalne podczas oglądania i że będzie przeszkadzać jest bliska zeru. Jak żyję nie spotkałem nikogo komu migotanie by przeszkadzało.

Clouding, vertical banding, DSE, nierównomierne podświetlenie –

W niektórych przypadkach clouding może okazać się nie do zaakceptowania.

W niektórych przypadkach clouding może okazać się nie do zaakceptowania.

problem dotyczący telewizorów LCD, w szczególności tych z podświetleniem LED. Matryca nie świeci równomiernie, posiada plamy, plamki, chmurki i inne problemy. Niektóre z nich można zauważyć wyświetlając kolor czarny na ekranie, jeszcze inne dają się najbardziej we znaki przy ruchomym obrazie. Problem istnieje i czasem bywa na prawdę dokuczliwy. Nie da się mu zaradzić. Nie da się też za bardzo spekulować na jaką skalę będzie występował w zakupionym telewizorze, ponieważ jest cechą indywidualną każdej matrycy. Telewizory z wyższej półki posiadające funkcje lokalnego wygaszania diod podświetlających matrycę są mniej problematyczne, ponieważ znacznie lepiej maskują tego typu ubytki.

Powidoki –

Powidoki powstałe po logo TVP 1

Powidoki powstałe po logo TVP 1

Jeden z najbradziej rozdmuchanych obecnie problemów, którym tak na prawdę nie ma co się przejmować. Powidoki występują, występowały i będą występować na wyświetlaczach plazmowych. W obecnej generacji produktów nie utrwalają się one jednak na stałe. Tworzą się i znikają, same z siebie. Szansa, że je będziemy okazyjnie widzieć jest spora, ale wątpię, że będą przeszkadzać. Mnie przynajmniej nie rozpraszają, a uwierzcie mi, że potrafię je wypatrzyć i jestem dosyć wymagający jeżeli chodzi o obraz 😉

Nie ma także jakichkolwiek przeciwwskazań do podłączania konsoli lub komputera na dłuższy czas do telewizora plazmowego. Nawet jeżeli zostawimy statyczne menu na ekranie na kilka lub kilkanaście godzin nic się ekranowi nie stanie. Jeśli utrwalą się jakieś powidoki i będą nam przeszkadzać to zawsze możemy użyć funkcji czyszczenia matrycy. Każda nowa plazma posiada taką funkcję i po kilku godzinach będziemy cieszyć się idealnie równomiernym obrazem.

Banding, line bleed –

Żaluzje "przechodzą" na twarz aktorki. To tzw. problem "line bleed"

Żaluzje „przechodzą” na twarz aktorki. To tzw. problem „line bleed”

wady z serii tych „elitarnych” 😉 to jest zauważanych przez niewielu i zazwyczaj niezrozumiałych.  Prawda jest taka, że każdy z telewizorów plazmowych cierpi, w mniejszym bądź większym stopniu, na podane problemy. Są one jednak tak subtelne, że zastanawiałem się, czy w ogóle wspominać o nich w temacie. Banding to brak płynności przejść tonalnych. Telewizor plazmowy z natury może wygenerować niewiele odcieni kolorów (pomimo zapewnień producentów o niezwykle dużej ilości stopni gradacji). Te brakujące tworzy za pomocą roztrząsania (ditheringu). Niektóre osoby są w stanie to dostrzec (szczególnie z bliskiej odległości). Line bleed, z kolei, występuje gdy na ekranie znajdują się kontrastujące ze sobą obiekty rozciągające się po znacznej części ekranu. Efekt jest trudny do opisania, dlatego posiłkuje się zdjęciem.

 

Symulacja ditheringu na 8 kolorowej "tęczy". Mniej więcej tak TV plazmowy wyświetla odcienie barw.

Symulacja ditheringu na 8 kolorowej „tęczy”. Mniej więcej tak TV plazmowy wyświetla odcienie barw. Z normalnej odległości jest to oczywiście niezauważalne.

Wady i zalety wg. F. Kulpy

Zanim przejdziemy do podsumowania przytoczę wypowiedź Filipa Kulpy (wydawcy miesięcznika AudioVideo z którym współpracuję). Została ona wstawiona na forum 3 lata temu, a świetnie obrazuje sytuację w 2013 roku. Ostrzegam, jest mocno techniczna, ale warto przeczytać ją od początku do końca 🙂

ZALETY LCD: 
– duża jasność, która jest niezależna od „stopnia wypełnienia ekranu bielą) (pomijając podśw. dynamiczne). Chodzi o to, że biel na 5% ekranu ma np. lumunancję 200 cd/m2 i na 100% ekranu – również 200 cd/m2. 
– z powyższego wynika dobra odporność na światło zewnętrzne (przydatne w jasnych pomieszczeniach) oraz możliwość dopasowania jasnośći obrazu do warunków, w jakich się ogląda. To determinuje czerń, która w tym samym modelu może być na poziomie 0,05 cd/m2 albo 0,2 cd/2 – zależnie od ustawienia podświetlenia. Plazmy nie dają takich możliwości. Ich maksymalna luminancja (mierzona bielą na 100% powierzchni ekranu) jest w przybliżeniu stała – identyczna w trybach kinowych i dynamicznych. To ten parametr odpowiada za tzw. „szarą biel” w plazmach w porównaniu do LCD. Problem zanika w ciemnym pomieszczeniu, po akomodacji wzroku. Ale 99,5% użytkowników zna go ze sklepu (gdzie nie ma takich warunków) – stąd biorą się tego typu opinie. 
– w telewizorach z technologią Local Dimming udaje się uzyskać spektakularną czerń – jednak na ogół kosztem denerwującego halo lub zaniku szczegółów w czerniach. To świetny trick do sklepu, jednak porównania w ciemnym pomieszczeniu demaskują ograniczenia LD. 
– niski pobór energii
– brak efektu czasowego wypalania (powidoków)

WADY LCD:
– pomimo postępu technologii wciąż bardzo DUŻA degradacja jakości obrazu pod kątem – nawet niewielkim. Dotyczy to i czerni, i kolorów. Jeśli ktoś ogląda tylko na wprost, nie jest to problem.
– W tanich modelach LCD (klasa podstawowa średnia) – nienaturalna reprodukcja kolorów, niski kontrast, wąskie kąty, smużenie itp. 
– Modele o wysokiej jakości obrazu, dające możliwość precyzyjnej kalibracji, dokładnej reprodukcji kolorów, niezły kontrast są DROGIE
– kontrast natywny, tj. ten, który daje matryca (bez dynamicznej regulacji podświetlenia) bardzo rzadko przekracza 2500:1. Zwykle wynosi 1000-2000:1 – na wprost ekranu (pod kątem spada do wartości rzędu 100:1). To niewiele w porównaniu do dobrych plazm (ok. 4000:1 w plazmach Panasonica, dużo więcej w Kuro 9G)
– czerń w LCD, nawet jeśli jest ciemna, nie jest czarna, lecz ma silne (zwykle niebieskie) zabarwienie
– modele LED często cierpią na niejednorodne podświetlenie (czasem bardzo niejednorodne!)
– ostrość obrazu ruchomego jest uzyskiwana częściowo sztucznie, poprzez interpolację. To z kolei powoduje artefakty w obrazie. 
– podświetlenie dynamiczne, odpowiedzialne za „megakontrast” to kolejna manipulacja obrazem – jego zakresem dynamicznym. Obecnie jest już rzadziej stosowana.

ZALETY PDP 
– relatywnie tanie modele plazm (np. Panasonic G20) uzyskują bardzo dobrą czerń (ok. 0,03-0,04 cd/m2), która jest tak samo dobra na wprost, jak i pod kątem. To daje im znaczną przewagą w warunkach kina domowego. Najlepsze modele LCD/LED osiągają poziom porównywalny lub nawet lepszy (LG LX9500), ale jest to okupione wysoką ceną. 
– ogólna jakość obrazu pod kątem, w ciemnym pomieszczeniu, bije na głowę każdy telewizor LCD/LED. 
– dobre odwzorowanie szczegółów w czerniach (statystycznie dużo lepsze niż w LCD, choć bywają wyjątki). 
– subiektywnie i obiektywnie lepsza ostrość szczegółów w porównaniu do zdecydowanej większości modeli LCD. Oczywiście bywają wyjątki.— lepsza plastyczność obrazu, który wydaje się mniej syntetyczny. Jednak modele LCD z wysokiej półki, wyposażone w szybę i specjalne filtry również osiągają ten efekt. Ale znów: koszty! 
– nawet jeśli czerń jest kiepska (0,1 cd/m2) to jest ona pozbawiona zabarwienia jak w LCD a widoczność szczegółów i tak jest lepsza niż w modelu LCD o porównywalnej luminancji czerni. 

WADY/OGRANICZENIA PDP: 
– za największe uważam „siadającą” jasność maksymalną w jasnych scenach (kompresja jasności powodująca niejednoznaczność w wyznaczeniu gammy, która dla plazmy nie jest parametrem dobrze zdefiniowanym). Gdy na ekranie jest dużo jaskrawych elementów zasilanie przysiada, wykrzywiając krzywą luminancji. Szczytowa wartość luminancji plazm przekracza 200 cd/m2, ale dotyczy to tylko sytuacji jasnego małego elementu na czarnym tle. Przy wyświetlaniu sceny w rodzaju „zima na północy” luminancja spada do 50-60 cd/m2. To bardzo mało. Elcedeki są w takim porównaniu o rząd wielkości lepsze (500-550 cd/m2). W praktyce, użytkownik w domu potrzebuje stałej jasności 120-150 cd/m2 niezależnie od sceny. Tego plazma nie potrafi dać. Na szczęście oko ma zdolność akomodacji i niska jasność „full frame” ekranów PDP tak bardzo nie rzuca się w oczy – ale tylko po ciemku. W jasnych salonach jest to spore ograniczenie. 
– wiele modeli plazm generuje fałszywe kontury wynikające z braku płynności przejść tonalnych. Dotyczy to niestety nawet najdroższych modeli, tych obecnie sprzedawanych (wszystkie Panasoniki). 
– duża część plazm (LG, Samsung) ma relatywnie niski kontrast (ok. 1000:1), co daje mi przewagę jedynie nad średniej klasy TV LCD, szczególnie pod kątem.
– powidoki (czasowe wypalenia) po jasnych motywach

Choć zasadniczo jestem zwolennikiem plazm, to muszę przyznać, że dobrej klasy telewizor LCD/LED, dobrze ustawiony (skalibrowany) potrafi zapewnić obiektywnie bardzo dobry obraz, który ogląda się z przyjemnością. Nieprawdą jest stwierdzenie, że plazmy „z definicji” zapewniają lepszą (wierniejszą) reprodukcję kolorów. To zbyt duże uproszczenie tematu. Wszystko zależy od modelu, producenta i jakości ustawień fabrycznych. Silnie przeterowane kolory o niewłaściwych odcieniach wprawdzie częściej widzi się na ekranach LCD, ale dotyczy to głównie modeli ze średniej i niższej półki. Wiele modeli plazm nie potrafi np. dobrze odtworzyć koloru niebieskiego. Niemniej, średnio rzecz biorąc, kolory i ogólne poczucie prawdziwości obrazu z plazmy, dajmy na to za 3000 zł, są istotnie lepsze niż z TV LCD za tę samą cenę. 

Proszę zwrócić uwagi, że nic nie napisałem o rozreklamowanym haśle smużenia. Prawda jest taka, że i elcedeki, i plazmy smużą, tylko inaczej. W tanich LCD bez interpolacji/100 Hz efekt jest tragiczny. Plazmy 50 Hz wypadają natomiast znośnie lub dobrze. Jeśli jednak bierzemy pod uwagę najlepsze obecnie LCD, to dorównują a nawet przeskakują pod względem rozdzielczości obrazu ruchomego, telewizory PDP. 

Więc co kupić? (podsumowanie)

Często ludzie pytają mnie co jest lepsze plazma, czy LCD. Jak widać, napisałem kilka stron na ten temat i wciąż nie ma jasnej odpowiedzi. Dlaczego? Ponieważ te dwie technologie są na tyle różne od siebie, że nie można rozpatrywać ich w kategoriach lepszy/gorszy. W jednym przypadku sprawdzi się znacznie lepiej TV plazmowy, a w drugim na odwrót.

Śledząc forumowe dyskusje łatwo jednak zauważyć, że plazma jest bardzo często niesłusznie odradzaną technologią. Wiele osób boi się telewizorów plazmowych.

Ma to bezpośrednie przełożenie na to co ludzie kupują, ale czy słusznie? Odwiedzając wiele gospodarstw domowych i mając okazję spotkać się z przeszło setką kin domowych doszedłem do następujących wniosków:

[box type=”warning”] Zaledwie 1 osoba na 10, które wybrały plazmę zrobiła błąd

Aż 6 osób na 10, które wybrały telewizor LCD zrobiły błąd![/box]

To szokująca statystyka, a różnice pomiędzy wyświetlaczami nie są kosmetyczne! Dlatego na podstawie zebranych doświadczeń radzę:

Jeżeli będąc świadomym wad i zalet jednej i drugiej technologii wyświetlaczy wciąż nie możesz się zdecydować WYBIERZ TELEWIZOR PLAZMOWY.

Co ja bym kupił?

Plazmę. Telewizory LCD z najwyższej półki jak np. Sony HX955, Philips PFL9607k, Sharp LE840 są w stanie zapewnić bardzo wierne odwzorowanie barw, ostry obraz w ruchu i tym podobne. Wszystko zabijają jednak słabe kąty widzenia i w przypadku pierwszego i ostatniego z wymienionych telewizorów wciąż nienajlepszy kontrast. Telewizory z górnej półki z matrycą IPS są w stanie rozwiązać problem kątów, ale u nich z kontrastem jest jeszcze gorzej.

Dlatego pozostaję przy plazmie, to wciąż najlepszy wybór dla większości użytkowników 😉

Żona – największy przeciwnik kalibracji. Jak ją p...

„Prima Aprilisowy żart” też tak w pierwszej chwili sobie pomyślałem, gdy w słuchawce telefonu usłyszałem: „Panie Maćku, a mógłby się Pan podać za serwisanta? Bo wie Pan kobieta nigdy by się na coś takiego nie zgodziła”. To było jednak dawno temu! Od tego czasu przypadku mnożyły się tak, że bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że płci żeńskiej z kalibracją po prostu nie po drodze 🙂 Prośby od klientów były różne:

  • Panie Maćku, ja Panu pieniądze przekażę później, niech Pan przy żonie powie, że jest Pan moim znajomym
  • Środa nie, nie, nie, bo kobieta będzie w domu, to lepiej niech nie widzi…
  • No bo wie Pan, po co narażać się na konflikty w domu, potem będzie chciała nową torebkę sobie kupić
  • Wstyd się pytać, ale mógłby Pan ubrać taką koszulkę z logo Panasonic i powiedzieć, że Pan z firmy?

Mógłbym tak jeszcze wymieniać i wymieniać jeszcze długo, bo w zasadzie…

1/3 klientów kryje się z kalibracją przed swoimi drugimi połówkami

Czy to działa w drugą stronę? Nie wiem, bo jak do tej pory ilość klientek, które z własnej inicjatywy zamówiły kalibrację jest na poziomie błędu statystycznego. To tylko potwierdza tytułową tezę!

Czasem zdarzają się wpadki…

I to jeszcze jakie. Nigdy chyba nie zapomnę, jak klient umówił się na kalibrację telewizora pod nieobecność żony i nawet zaprosił kolegę na tę okazję aż tu ni stąd ni zowąd małżonka wróciła wcześniej z pracy. Afera była taka, że kolega uciekł szybciej niż się zdążyłem obejrzeć, a klient w milczeniu siedział w drugim pokoju, aż skończyłem pracować.

„I Pan tak dzisiaj jeszcze wraca do Katowic?” usłyszałem pytanie innym razem, od małżonki oczywiście. Nie domyślając się niczego odparłem „Nie, przecież mieszkam w Warszawie”. Od razu zmienił się ton rozmowy „A to małżonek mówił, że Pan przyjechał dziś z Katowic i koniecznie się musimy umówić, bo nie wiadomo kiedy Pan znów tu będzie”. No i awantura gotowa 🙂

Jakie jest rozwiązanie?

Myślę, że nawet najstarsi górale nie wiedzą, jak przekonać partnerkę, że kalibracja telewizora (która kosztuje mniej więcej tyle co kolejna torebka), jest rzeczą istotną 🙂 Znam jednak kilka przypadków, w których to żona wręcz nalegała na kalibrację – wtedy, gdy facet za każdym razem gdy siadał do TV to, zamiast oglądać, zmieniał ustawienia, bo mu ciągle nie pasowały. Trzeba by mieć jednak dużo samozaparcia by robić to na pokaz 😉

Być może faktycznie najlepszym rozwiązaniem jest zatem uniknięcie konfliktu i umówienie się w porze, gdy luba nie będzie musiała patrzeć i zadawać pytań. W grę wchodzą również wszelkie „patenty” polegające na udawaniu serwisanta, znajomego, czy ustalenia bezpiecznej wersji cenowej w razie pytań. Nasi pracownicy wyrobili już sobie niezły talent aktorski, więc nie martwcie się drodzy klienci. Jakoś przez to wspólnie przebrniemy 😉