TEST: LG LM960V – koreański następca tronu z technologią nanoLED
Poniższy artykuł został opublikowany w magazynie AudioVideo (styczeń 2013). Zachęcam do zakupu nowych wydań – co miesiąc przynajmniej jeden test telewizora.

Najwyższy w katalogu producenta telewizor – LM960 został zaprojektowany w tym samym, szykownym, stylu, co testowany dwa miesiące temu, na łamach naszego czasopisma, model LM860. Monolityczna szyba z przodu otoczona wąską ramką z lekko zaokrąglonymi krawędziami sprawia, że telewizor ten jest na prawdę eleganckim elementem wystroju pomieszczenia. Topowy LG jest jednym z bardzo nielicznych wyświetlaczy opartych o pełne podświetlenie LED i co najlepsze jego konstrukcja wcale tego nie zdradza. W przeszłości telewizory o takiej budowie były wyraźnie grubsze od modeli bazujących na podświetleniu krawędziowym, w przypadku testowanego telewizora jego grubość jest większa zaledwie o 5 mm, co nie sposób zauważyć.

W komplecie znajdują się dwa piloty – jeden klasyczny do wykorzystywania standardowych funkcji telewizora, oraz drugi „Magic Motion” znany już posiadaczom wybranych zeszłorocznych telewizorów. Jego praca opiera się o żyroskop, który pozwala na sterowanie kursorem (kursor uaktywnia się, gdy dotkniemy pilot) za pomocą ruchów ręki w powietrzu. Obsługa kursora jest bardzo precyzyjna, kontroler reaguje nawet na niewielkie ruchy dłonią. Dzięki temu możemy niezwykle komfortowo przemieszczać się po rozbudowanym menu telewizora, czy korzystać z przeglądarki internetowej. To zdecydowanie najlepszy sposób kontroli, z jakim miałem do tej pory do czynienia.

Telewizor-LG-LM960V

Telewizor oparty o matryce IPS, jakim jest LG LM960 ma ogromną zaletę w postaci szerokich kątów widzenia. Bez względu na to czy nasza pozycja względem środka ekranu wyniesie kilkanaście, czy kilkadziesiąt stopni, wygląd obrazu będzie zmieniał się w niewielkim stopniu podobnie jak na telewizorze plazmowym. Jedyne, co możemy zauważyć to dominację koloru żółtego, ale nie będzie ona nachalna. Cecha ta powinna być tym bardziej doceniona, gdyż nasza pozycja przed telewizorem rzadko kiedy jest optymalna. Gdy podczas oglądania telewizora LCD o „klasycznej” matrycy (tj. jednej z odmian technologii VA) siedzimy nawet o kilkanaście stopni w stosunku do pozycji na wprost to degradacja obrazu jest już widoczna (obraz rozjaśnia się i nabiera różnych odcieni), a telewizory takie stanowią przecież większość w segmencie LCD. Producent zastosował tu też polaryzator niwelujący prawie do zera irytujące zachowania matrycy IPS takie jak srebrzenie pod kątem i śliwkowy zafarb czerni.

Obraz

LG LM960 (z resztą jak i niższe serie w katalogu producenta) jest wyświetlaczem certyfikowanym przez ISF, a to oznacza, że w menu poza standardowymi profilami obrazu (normalny, gra, kinowy, dynamiczny) znajdziemy także tryby ISF dzień i ISF noc, które cechują się reprodukcją obrazu najbliższą intencji reżysera.
Po wybraniu jednego z trybów ISF obraz stał się od razu przyjemnie cieplejszy, bardziej miękki i naturalny. Nie brakowało mocnych nasyconych barw, ani delikatnych pasteli. Niestety wyraźnym problemem obrazu był przekłamany odcień. Znacznie dominowała zieleń, co dało się szybko zauważyć na elementach szarych i żółciach, a także na odcieniach skóry (które składają się barw żółto-czerwonych). Były jakby podgnite. Drugą, mniejszą, uwagę kieruję do widoczności szczegółów w cieniach, która jest krótko mówią przeciętna. Wygląda na to, że producent chciał zapewnić wrażenie lepszej czerni przez nadmierne przyciemnienie kilkunastu pierwszych tonów ponad czernią. To akurat przyniosło więcej złego jak dobrego, niestety. Przeprowadzone pomiary potwierdzają oba uchybienia – za pierwsze z nich odpowiada nieprawidłowy balans bieli (rys[1]), a za drugie zbyt wysoka gamma w dolnych skrajach szarości [rys2]. Na szczęście tryby ISF pozwalają też na bardzo skrupulatną konfigurację obrazu i przekłamania te da się wyeliminować. Po skalibrowaniu telewizora wygląd obrazu nie budził we mnie żadnych zastrzeżeń. O dziwo udało się też uzyskać wyższy kontrast.

Menu obrazu

LG LM960V pozwala na bardzo skrupulatną, profesjonalną, kalibrację obrazu.

Pełne podświetlenie ledowe jest rozwiązaniem bardzo rzadko stosowanym przez producentów, a to głównie dlatego, że znacznie komplikuje konstrukcję matrycy. Przez to jest droższe. Nie sprzyja też energooszczędności. Oprócz wymienionych wad ma jednak ogromną zaletę – pozwala w sposób niezależny sterować siłą podświetlenia w wielu (zazwyczaj kilkuset) obszarach, co radykalnie zwiększa kontrast matrycy i podnosi jakość obrazu. LM960 jest jednym z nielicznych tegorocznych telewizorów wyposażonym w ten typ podświetlenia matrycy.
 Producent wprawdzie nie podał jawnie ilości niezależnych segmentów wygaszania, ale jak można przekonać się po innych telewizorach ilość nie zawsze równa się jakości. Jak więc spisuje się testowany telewizor? Mogę powiedzieć, że po raz pierwszy kontrast w telewizorze opartym o matrycę IPS był w moim odczuciu satysfakcjonujący. Nie powiem, że czernie zrobiły na mnie jakieś specjalne wrażenie, bo nie zrobiły, ale pamiętajmy, że cechą tego typu matryc jest właśnie niski kontrast. Algorytm wygaszania strefowego robił w tej materii dużo dobrego, a dzięki temu głębia i plastyczność obrazu była znacznie wyższa niż na testowanym dwa miesiące temu – LM860. Wrażenia w warunkach kinowych były także lepsze niż na większości krawędziowych telewizorów nie-IPS’owych, jednak do kontrastu jaki ma full LED Sony lub Philips nadal brakowało sporo, jeszcze więcej do tegorocznych plazm, niestety. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że producent mógłby wyciągnąć z ekranu więcej. Wygaszanie strefy następuje tylko do pewnego stopnia, jest trochę zbyt delikatne. W prawdzie dzięki temu efekt halo nie jest tu właściwie w ogóle nie zauważalny, ale też nie ma aż takiego zysku kontrastu. Co ciekawe funkcji local dimmingu nie da się wyłączyć. Dostępnymi trybami są tylko „małe”, „średnie” i „wysokie”, przy czym najlepsze rezultaty daje „małe”. Z moich spostrzeżeń i pomiarów wynika, że ustawienie wyższe nie wnosi nic więcej, a jedynie aktywuje dodatkowo funkcję dynamicznego kontrastu i przyciemniania cieni, co nie odbija się wcale dobrze na obrazie.

lglm960vuniformity

Średni kontrast ANSI skalibrowanej matrycy (w 16 sekcjach): 1 172 : 1

Jasność: 120.8 cd/m2

Poziom czerni: 0.103 cd/m2



lglm960vuniformityCharts

Podświetlenie typu full led umożliwia także osiągnięcie wysokiej jasności matrycy – nawet 420cd/m2 i to przy zachowaniu wszystkich walorów obrazu. Szeroki zakres regulacji jasności matrycy gwarantuje, że TV nie będzie dla nikogo za ciemny nawet w bardzo mocno naświetlonych pomieszczeniach. Odbicia na ekranie również nie powinny dawać się we znaki. Półmatowy filtr dobrze tłumi refleksy świetlne, aczkolwiek nie daje wrażenia tak głębokiej czerni w dzień jak powłoki błyszczące, tyle że w tych drugich wszystko odbija się jak w lustrze.

DSE - Efekt brudnego ekranu

DSE – Efekt brudnego ekranu

Matrycę testowanego egzemplarza cechował niestety dosyć spory efekt brudnego ekranu, tzw. DSE, czyli ciemne plamy i pasy zaburzające jednolitość obrazu. Problem można było dostrzec głównie na jednorodnych, stonowanych barwach np. na ujęciach nieba, lub w ruchu, podczas meczów piłkarskich na murawie boiska. Czasami aż odruchowo chciało się sięgnąć po szmatkę, bo dawało to wrażenie jakby ekran był delikatnie brudny, niestety ta matryca tak ma i nic się na to poradzić nie dało. Na szczęście problem nie jest zauważalny przez cały czas, toteż da się z nim jakoś z żyć.

Procesor obrazu zastosowany w LG LM960 dobrze radzi sobie ze skalowaniem obrazu i nie powoduje przy tym sztucznych podwójnych konturów. W menu znajdziemy także ustawienia redukcji szumów, i błędów kompresji (makrobloków, bandingu itp.). O ile pierwsza funkcja sprawdza się dobrze, tak druga przeciętnie. Do dyspozycji jest też poprawianie krawędzi, kontrastu i uwydatnianie detali, więc zarówno miłośnicy „uszlachetniania” obrazu jak i oglądania go w oryginalnej formie powinni być usatysfakcjonowani. Deinterlacer w LM960 sprawuje się bez większych uwag chociaż mam wrażenie, że gdzieniegdzie można by lepiej obrobić krawędzie i uniknąć występowania efektu mory.

Jak interpretować dane pomiarowe? (kliknij)

Gamma

Współczynnik gamma to jedna z najważniejszych charakterystyk telewizora. Określa on stosunek uzyskanej luminancji (jasności) do sygnału wejściowego. Wyrażany jest jako wykładnik funkcji potęgowej Vout= Vin^gamma Zbyt wysoki współczynnik spowoduje przyciemnienie i przytłumienie obrazu.

Zbyt niski da obraz prześwietlony i zbyt jaskrawy.Jeżeli wartość jest zmienna(miejscami za wysoka a miejscami za niski a może powodować to poważne problemy na przykład: przekontrastowanie obrazu, czy słabą widoczności detali w cieniach lub bielach. Gamma ma także kluczowy wpływ na nasycenie i odcienie niektórych barw.

Optymalną wartość gamma dobiera się do możliwości matrycy, pory oglądania i warunków oświetleniowych. Na wykresach czerwona linia oznacza wartość pożądaną, a niebieska uzyskaną.

Poniższe obrazki różnią się gammą i przedstawiają jej wpływ na wygląd obrazu:

gamma

Balans bieli

whitebalance Odpowiedni balans bieli jest pierwszym krokiem do uzyskania rzeczywistego wyglądu materiału wideo. Od niego zależy jaki odcień przybiera obraz (w stronę której barwy skierowane są mieszanki kolorów). W idealnym przypadku składowe mieszają się w równomiernych proporcjach aby odwzorować neutralną szarość, o skorelowanej temperaturze barwowej 6500K. Gdyby balans bieli był idealny trzy składowe na wykresie pokrywały by się. To się jednak nigdy nie zdarza, a składowa lub składowe, które dominują powoduje zabarwienie obrazu niepożądanym kolorem. Zdjęcia prezentują wpływ złego balansu bieli na wygląd obrazu >>

Color Checker

colorchecker Wzornik Macbeth Color Checker używany jest w przemyśle od ponad 30 lat. Zawarte na nim kolory imitują spotykane w rzeczywistym świecie odcienie ludzkiej skóry, barwy nieba, kolory owoców i tym podobne. Pomiar pozwala ocenić wyświetlacz pod kątem reprodukcji złożonych barw.

deltaE 2000 (dE 2000)

deltae

deltaE (w skrócie dE) jest wartością liczbową określającą stopień różnic pomiędzy jedną barwą a drugą. Na przestrzeni lat powstało wiele różnych funkcji służących do obliczania tejże wartości, a każda z nich miała swoje wady i zalety. W raporcie tym posługujemy się najnowszą funkcją zwaną CIEDE2000 (lub po prostu deltaE 2000). Odgórnym założeniem tejże funkcji jest możliwość bezpośredniego przyrównywania do siebie wartości błędów bowiem formuła uwzględnia różne przekłamania barw (odcienia, nasycenia, jasności) w sposób symulujący wrażliwość zmysłu wzroku na każde z nich. Nie zostało do tej pory jednoznacznie określone jak niska dE przestaje być zauważalna gołym okiem. W przypadku telewizorów, naszym zdaniem, całkowicie satysfakcjonujący jest wynik poniżej 1.5. W przypadku barw niestandardowych (np. z palety „ColorChecker”) świetnym wynikiem jest wartość poniżej 2. Gdy deltaE wzrasta powyżej 3 powoduje to już dostrzegalną degradację obrazu. Wartości ponad 6 na mierzonych przez nas barwach są niedopuszczalne!

Gamut (przestrzeń barw)

gamut Figura o kształcie podkowy wyznacza wszystkie barwy rozróżnialne ludzkim wzrokiem. Film nie zawiera jednak tak szerokiego spektrum kolorów. Wykorzystywany obszar wyznacza trójkąt wpisany w środek. Kwadratowe pola to pozycje w których powinny znaleźć się kolejno barwy o nasyceniach 25%, 50%, 75% i 100%. Ich poprawna pozycja jest konieczna dla prawidłowego odwzorowania kolorów

Pomiary

Po kalibracji:

Fabrycznie:

Przestrzeń barw:LG LM960V Gamut SkalibrowanyBalans bieli:LG LM960V Balans bieli po kalibracjiBłędy oddania barw (deltaE 2000):LG LM960V DeltaE GamutuBłędy palety szarości (deltaE 2000):

LG LM960V DeltaE WB

Temperatura barwowa:

LG LM960V temperatura barwowa

Przestrzeń barw:LG LM960V Gamut Fabrycznie
Balans bieli:LG LM960V balans bieli fabrycznie
Błędy oddania barw (deltaE 2000):LG LM960V DeltaE gamutu fabrycznie
Błędy palety szarości (deltaE 2000):LG LM960V DeltaE szarości fabrycznieTemperatura barwowa:LG LM960V temperatura barwowa fabrycznie

Płynność

Topowy model LG wyposażony jest w poprawę płynności ruchu TruMotion i posiada najwyżej sklasyfikowany wskaźnik ostrości obrazu ruchomego tj. Motion Clarity Index – na 1000Hz. Funkcja TruMotion na samym początku wita nas sporą nadpłynnością obrazu powodującą irytujący efekt teatru telewizji, takie odwzorowanie ruchu mało komu przypadnie do gustu. Chociaż obraz jest wtedy idealnie płynny i gładki to ruchy postaci wyglądają nienaturalnie. Żadna z domyślnych konfiguracji obrazu nie jest, niestety, w stanie odgraniczyć nadpłynności, na szczęście jest też tryb ręczny, który pozwala na niezależna regulację redukcji skoków (de-judder) i rozmyć (de-blur). W moim uznaniu wartość pierwszego suwaka nie powinna przekraczać 2, zaś drugi powinno się ustawić na 10.  Przy takiej konfiguracji nie pojawia się nadpłynność, a jednak ruch jest trochę upłynniony. To pozwala zapobiec judderowi, czyli skokom i poszarpywaniu obrazu występującym szczególnie na filmach o klatkażu 24p (blu-ray), w przypadku których ilość klatek jest niewystarczająca aby zapewnić naturalne odwzorowanie ruchu. Pozytywne wrażenie wywarła na mnie też ostrość ruchomego obrazu, która jest kolejną słabszą stroną matryc IPS. W przypadku LM960 funkcje poprawy płynności ruchu spisywały się na tyle dobrze, że nie dopatrzyłem się jakiegokolwiek przeszkadzającego smużenia. Obraz był naprawdę ostry i mam wrażenie, że nie wiele brakowało do wyrazistości jak na telewizorze plazmowym. To wszystko oczywiście do czasu gdy pracowała funkcja TruMotion. Wyłączenie jej na przykład w celu odtwarzania filmów w oryginalnym klatkażu (niektórzy nie lubią jakiejkolwiek poprawy płynności) skutkowało znaczną utratą wyrazistości ruchomych obiektów.

3D

LG stosuje autorską technologię pasywnego 3D, którą cechują przede wszystkim tanie i lekkie okulary nie wymagające zasilania. Telewizor posiada na wyposażeniu party pack składający się z 4 par okularów,  parę soczewek do zamontowania na zwykłych okularach, oraz 2 pary okularów pozwalających na korzystanie z funkcji dual view gaming, która jest ciekawym rozwiązaniem dla miłośników konsol. Podczas grania na podzielonym ekranie (split screen) widzimy przez okulary wyłącznie własną część pola gry i to pełnoekranowo.

Przy pasywnym 3D półobrazy docierające do lewego i prawego oka muszą być wyświetlane w jednej chwili, a to oznacza, że rozdzielczość obrazu 3D jest połowiczna (1920×540). Z tego względu technologia pasywna nie dostarcza tak szczegółowego i ostrego obrazu jak aktywna. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku transmisji z anteny, gdzie materiał w formacie Side-by-Side ma połowę rozdzielczości poziomej. Otrzymujemy wtedy obraz o rozdzielczości 960×540, więc prawie jak SD. O ile usiądziemy dostatecznie daleko od ekranu, nie zauważymy strat związanych ze spadkiem rozdzielczości, jednak dla dobrego seansu 3D i doznania otaczającego nas obrazu powinniśmy siadać bliżej wyświetlacza, a wtedy mniejsza szczegółowość obrazu daje się we znaki. Technologia aktywna 3D nie posiada tej wady, ale okulary są mniej wygodne, drogie i bardziej męczą wzrok. Na chwilę obecną nie ma idealnej technologii zapewniającej trójwymiarowy obraz. Każdy musi wybrać coś dla siebie będąc świadomym wad i zalet.

LG LM960 jest prawie całkowicie wolny od crosstalku. Jego obecność potwierdzają jedynie wysokokontrastowe plansze testów syntetycznych, jednak nie ma to przełożenia na rzeczywistość. Na żadnym filmie nie udało się tego zjawiska zaobserwować. Oczywiście pod warunkiem, że sam materiał źródłowy nie jest obarczony problemem i że znajdujemy się w strefie oglądania. Gdy będziemy zwiększać kąt patrzenia w pewnym momencie dojdziemy do granicy, gdzie albo 3D zanika, albo pojawia się crosstalk. Strefa widzenia jest na szczęście na tyle szeroka, że spokojnie pomieści kilka osób przed telewizorem bez obawy o problemy. Okulary 3D są jasne i umożliwiają komfortowe oglądanie także w dzień. Szkła wprowadzają delikatny żółtawy odcień, ale jest łagodny i nie przeszkadza, tym bardziej że w trybie 3D odcień obrazu jest także odrobinę przesycony zielenią. Telewizor w trybie 3D udostępnia wciąż pełną kontrolę nad obrazem więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby go dopracować kolorystycznie, chyba, że interesują nas tylko efekty.

Interfejs & Multimedia

Po naciśnięciu przycisku Home ukazuje nam się bardzo ładne menu, w którym nadal mamy dźwięk i podgląd obrazu z ostatnio oglądanego złącza.

Menu LG

Menu LG LM960V jest niezwykle ergonomiczne

To co jest siłą korzystania z usług sieciowych na LG to kontroler Magic Remote. Jako pilot może nam posłużyć także smartfon lub tablet oparty o jeden z popularnych systemów operacyjnych, jednak mając w ręku tak dobry kontroler uważam to za zbędne. Aplikacji sieciowych jest całkiem sporo ale zabrakło naprawdę ważnych z punktu polskiego odbiorcy takich jak: TVN Player czy TVP. To duży brak, ale według zapowiedzi luka ta ma zostać wypełniona w przyszłości wraz z aktualizacją oprogramowania.

LG An-VC300

Do obsługi skype potrzebna będzie dodatkowa kamera

Przeglądarka www sprawuje się świetnie. Jest to druga po google chrome (z platformy google TV) najbardziej dopracowana przeglądarka jaka do tej pory powstała na TV. Szybka, bardzo intuicyjna i kompatybilna ze wszystkim (flash, html5 itp.), a jej obsługa za pomocą kontrolera magic jest przyjemnością. LG posiada także obsługę Skype. Do skorzystania z niego musimy jednak dokupić zewnętrzną kamerę np. AN-VC300 (około 200zł).

W menu znajdziemy także zakładkę Smart Share, a w niej manager plików na nośnikach podpiętych do TV, oraz urządzeń zewnętrznych. Bibliotekę można przeglądać według czterech kryteriów: Rodzaj zasobów, Ostatnio oglądane, Dodane na nowo, Podłączone urządzenie. Listę można następnie podzielić według rodzaju plików (wideo, zdjęcia, muzyka , nagrania PVR), oraz wyświetlić zawartość w formie miniatur. Pozwala to w szybki i wygodny sposób odnaleźć pożądany plik. Telewizor jest certyfikowany przez DLNA i pozwala przechwytywać na ekran treść z dowolnego innego urządzenia wyposażonego w tę funkcjonalność, na przykład smartphona. LM960 ma także wbudowaną kartę bezprzewodowej transmisji obrazu w standardzie Intel WiDi. Posiadacz komputera lub dowolnego innego urządzenia wspierającego tę technologię ma możliwość użycia TV jako monitora bezprzewodowo i to w pełnej rozdzielczości Full HD. Istotną zaletą jest również obsługa złącza MHL, czyli stosowanego w najnowszych smartfonach gniazda łączącego w sobie cechy microUSB i HDMI. Po podłączeniu w ten sposób smartfona mamy możliwość przesyłania do telewizora dźwięku i obrazu w rozdzielczości full hd, a nawet obsługi urządzenia na dużym ekranie, kursorem z pilota magic remote!

menu lg

Wbudowany odtwarzacz jest niezwykle wygodny

Telewizor obsługuje dyski twarde podłączone przez USB (FAT32 i NTFS). Nośnik możemy wykorzystać do funkcji Time Shift pozwalającej na żywo przewijać i pauzować wideo z anteny. Możemy także skorzystać z odtwarzacza plików. Telewizor rozpoznaje bardzo wiele formatów audio i wideo. Pozwala na pokaz slajdów (szybkie wczytywanie zdjęć) z podkładem muzycznym. Nie straszne mu są pliki mkv o dużym bitrate, ani napisy z polskimi czcionkami. Wbudowany odtwarzacz LG to także jedne z nielicznych programów pozwalających w szybki i wygodny sposób dotrzeć do wybranego fragmentu filmu. Wystarczy chwycić kursorem suwak i przesunąć go w pożądane miejsce.

Podsumowując

Telewizor LG LM960 jest dopracowanym produktem, który dzięki zastosowaniu matrycy IPS i pasywnego 3D posiada kilka zalet jakich nie mają inne telewizory LCD, czy plazmowe. Użycie pełnego podświetlenia LED pozwala mu poprawić główną wadę jaką kierowałem do modelu tańszego – niski kontrast. Telewizor jest godnym reprezentantem rodziny produktów LG. Pod uwagę trzeba też wziąć opłacalność jaka się wiąże z zakupem – telewizor radzi sobie z większością plików multimedialnych, więc nie będziemy prawdopodobnie potrzebować dodatkowego odtwarzacza, a do kompletu dostaniemy aż 5 par okularów. W przypadku technologii aktywnej inwestycja w dodatkowe okulary będzie jeszcze niemała.

Oceny

najlepszy tryb fabryczny:
Oddanie kolorów / 8
Skala szarości 2.5 / 5
Gamma 2.5 / 4

TV po kalibracji:
Oddanie kolorów 8 / 8
Skala szarości 5 / 5
Gamma 3.5 / 4

Kontrast i czerń 9.5 / 18
Odwzorowanie ruchu (ostrość i poprawa płynności) 7.5 / 12
Jednorodność obrazu 2.5 / 5
Degradacja obrazu pod kątem 4.5 / 5
Odporność na światło zewn. 3 / 5
Obróbka sygnału (deinterlacing, skalowanie) 2.5 / 3

3D
Crosstalk 7 / 7
Wygoda użytkowania 7 / 7
Jakość efektu 4 / 7

Multimedia
Możliwości Smart TV 4.5 / 5
Wbudowany odtwarzacz plików 5 / 5
Przejrzystość interfejsu i obsługa 4 / 4
Razem (wyłączając najlepszy tryb fabryczny):  77.5 / 100

Maciej Koper – założyciel SkalibrujTV.pl i bloga, na którym jesteś. Moje teksty znajdziesz także w miesięczniku AudioVideo i na najlepszym forum branżowym HDTVPolska.com                                    
Poznaj ofertę kalibracji TV

12 komentarzy do“TEST: LG LM960V – koreański następca tronu z technologią nanoLED”

  1. _MarSs_ says:

    W niższych modelach LG po wywołaniu EPG ginie całkowicie obraz i dźwięk na czas przeglądania programu, czy w tym modelu jest tak samo? Czy da się wywołać opis następnych pozycji na tym samym programie bez przerywania oglądania?
    Jakoś nie doczytałem się w jakim rozmiarze był testowany egzemplarz, czy to nie ma znaczenia? Wszak historycznie bywało tak, że w różnych rozmiarach występowały matryce różnych producentów na słynne serie Sharp’a.
    Na zakończenie brakuje mi odniesienia się do ceny tej serii, wydaje się, że znacznie przekracza ceny flagowych modeli innych marek, czy to testującemu wydaje się uzasadnione?
    Dziękuję za ciekawą lekturę i pozdrawiam

    • m.koper says:

      Nie wiem jak z EPG, jak będę miał okazję to sprawdzę. Testowany był rozmiar 47″, ale z tego co mi wiadomo w 55″ jest taka sama matryca. Co do ceny to nie wydaje mi się wysoka w stosunku do konkurencji. Philips PFL9607k 60″ kosztuje ~14 000zł, a Sony HX955 55″ ~ 13 500zł. LG LM960V 55″ można dostać natomiast poniżej 9 000zł.

  2. Jaki jest sens wydawać takie pieniądze na ta masówke z zaprogramowana bezuzytecznością po gwarancji.

    • m.koper says:

      Nie rozumiem do czego nawiązuje ten komentarz. Każdy TV obecnie jest produktem masowym.

      • Komentarz pewnie nawiązuje do tego, że producent wciska nam produkt wart potężne jak na polskie realia pieniądze a zapomniał wspomnieć , że po gwarancji i tak coś w nim siądzie no bo za rok będzie nowy model i ktoś musi go kupić:)) A biedny polak będzie myślał że to tylko jego takie nieszczęście spotkało i kolejny model już napewno bedzię działał bezawaryjnie latami..tja…a świnie latają:))
        Ale równie ciakawym pytaniem byłoby, czy jeśli Panie Maćku jest Pan tak dobry w tej kalibracji jak czytam, to czy biedny polak nie zrobiłby lepiej gdyby kupił model powiedzmy dwa razy tańszy, zamówił u Pana kalibracje za pare stówek i efekt na ekranie zobaczył lepszy niż kupując koreańskiego króla z najwyższej półki oglądając na ustawieniach producenta??
        Czy z Pana doświadczenia nie wynika, że skalibrowany model nawet w o wiele niższej cenie świeci lepiej od tego najdroższego ale bez kalibracji??

        • m.koper says:

          Po gwarancji (jak i w jej trakcie) wszystko możesz siąść). Czy produkty LG są tu jakimś szczególnym przypadkiem?

          Tańsze, skalibrowane, wyświetlacze mogą śmiało przewyższyć modele znacznie droższe pod względem wierności reprodukcji barw. To jest jednak tylko jedna cecha telewizora. Co z np. kontrastem? Tu kalibracja nie dokona cudów i z telewizora edge led nie zrobi konkurenta full ledowi jakim jest LM960V.

        • m.koper says:

          Po gwarancji (jak i w jej trakcie) wszystko możesz siąść). Czy produkty LG są tu jakimś szczególnym przypadkiem?

          Tańsze, skalibrowane, wyświetlacze mogą śmiało przewyższyć modele znacznie droższe pod względem wierności reprodukcji barw. To jest jednak tylko jedna cecha telewizora. Co z np. kontrastem? Tu kalibracja nie dokona cudów i z telewizora edge led nie zrobi konkurenta full ledowi jakim jest LM960V.

          • Szczerze..produkty LG nie są żadnym wyjątkiem, powiem więcej…jako kilkuletni pracownik dużego salonu RTV w Polsce, powiem że telewizory wszystkich producentów psują sie mniej więcej po równo. Problem w tym niestety, że psują się o wiele częściej niż mogłoby sie klientom wydawać (a raczej niż przez lata byli do tego przyzwyczajeni), i o wiele cześciej niż mogłaby sugerować ich wysoka cena że badą. Ale nieważne, tak już jest i będzie. Trzeba z tym żyć albo zamieszkać w dziupli na syberii i słuchać radia:))
            A jeśli chodzi o kontrasty i inne parametry które są obecne jedynie w najdroższych modelach to czasem dochodze do wniosku że tak naprawde poza Panem, szczęsliwymi klientami którym skalibrował Pan telewizor i recenzentami testujacymi sprzęt w jakiś redakcjach audio wideo (oni kalibrują przed testem), to tak naprawde cała reszta ludzi którzy kupili taki drogi telewizor w pewnym sensie została ogłupiona przez producentów bo nie zobaczą żadnej różnicy w obrazie między tańszym odpowiednikiem. 99,9% klientów którym sprzedaje nie widzą różnicy w obrazie między modelem za 2000zł a takim za 20000zł, prosze mi wierzyć. Czy to ES8000 czy ES5500, HX650 czy HX850, RL933 czy ZL2 to dalej taki sam obraz… Powiem więcej, wiele razy dla zabawy wmawiałem klientom że ten droższy model jest tańszy (zamieniająć cenówki) żeby zobaczyć reakcje i za każdym jednym razem obraz był dla nich lepszy na tym według nich droższym. O herzach już nie wspomne…dla każdego (KAŻDEGO) klienta obraz był lepszy na ES5500 bo jest 100HZ niż na plazmie VT50 (jeśli nie powiedziałem ile ma Hz). Swiadczy to niestety o tym że obraz fabryczny naprawdę niewiele różni się na telewizorach które dzieli naście tysięcy złotych w cenie. Dlatego coś mi się wydaje że jednak po dobrej kalibracji z taniego modelu będzie o wiele więcej pożytku i radości z oglądania niż z najdroższego i jego cudownymi kontrastami które tak naprawde doceni jedynie Pan jako ekspert. A temat kalibracji to też tak swoją drogą niestety temat o którym wiedziało przez te lata może trzech albo czterech (naprawde) klientów, nad czym też ubolewam.

          • w sklepie trudno cokolwiek porównywać poza kątami widzenia, inne parametry zależą od dokonanych ustawień których z reguły w markecie nie dane nam będzie zmienić, także wmówić coś klientowi nie jest żadnym problemem.

          • Nawet kąty widzenia jest ciężko oceniać, bo wyświetlane w sklepach filmy składają się zazwyczaj z barw mocno nasyconych, a te pod kątem tracą niewiele nawet na kiepskich matrycach.

  3. Micho says:

    Zdziwiłem się trochę, że nową serjię LG wypuściło na IPSach, myślałem, że będzie problem z dynamiką wyświetlania obrazów jak to starsze IPSy potrafiły zwalniać, ale z tego co widać, po testach to nieźle to wyszło.

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook