Kobieta – największy wróg kalibratora :)

„Prima Aprilisowy żart” też tak w pierwszej chwili sobie pomyślałem, gdy w słuchawce telefonu usłyszałem: „Panie Maćku, a mógłby się Pan podać za serwisanta? Bo wie Pan kobieta nigdy by się na coś takiego nie zgodziła” 🙂

Na początku myślałem, że to pojedynczy przypadek, gdy na kalibrację umawiam się tak by nie dowiedziała się o niej matka, żona lub kochanka. Przypadki jednak mnożyły się szybko jak króliki (wielkanocne) 🙂

 

  • Panie Maćku, ja Panu pieniądze przekażę później, niech Pan przy żonie powie, że jest Pan moim znajomym
  • Środa nie, nie, nie, bo kobieta będzie w domu, to lepiej niech nie widzi…
  • No bo wie Pan, po co narażać się na konflikty w domu, potem będzie chciała nową torebkę sobie kupić
  • Wstyd się pytać, ale mógłby Pan ubrać taką koszulkę z logo Panasonic i powiedzieć, że Pan z firmy?

Mógłbym tak jeszcze wymieniać i wymieniać długo 😉 a puenta jest zaskakująca…

1/3 klientów kryje się z kalibracją przed swoimi drugimi połówkami

Czy to działa w drugą stronę? Nie wiem, bo jak do tej pory stosunek klientek do klientów jest jak 1 do 99 i wszystkie dotychczasowe klientki były singielkami, zatem nie miały się przed kim kryć 😉

jakprzekonac

Czasem zdarzają się wpadki…

I to jeszcze jakie. Nigdy chyba nie zapomnę, jak klient umówił się na kalibrację telewizora pod nieobecność żony i nawet zaprosił kolegę na tę okazję aż tu ni stąd ni zowąd małżonka wróciła wcześniej z pracy. Aferę zrobiła taką, że kolega uciekł szybciej niż się zdążyłem obejrzeć, a klient siedział na kanapie w kącie, w milczeniu, aż skończyłem pracować 😉

„I Pan tak dzisiaj jeszcze wraca do Katowic?” usłyszałem pytanie innym razem, od małżonki oczywiście. Nie domyślając się niczego odparłem „Nie, przecież mieszkam w Warszawie”. Od razu zmienił się ton rozmowy „A to małżonek mówił, że Pan przyjechał dziś z Katowic i koniecznie się musimy umówić, bo nie wiadomo kiedy Pan znów tu będzie”. No i awantura gotowa 🙂

No bo wie Pan…

Na razie nie wiem, bo jeszcze nie jestem usidlony 😉 Pozostaje mi wyobrażać sobie, że lepiej nie dawać swojej kobiecie powodów do konfliktu, nawet tak błahych jak chęć wydania kilkuset złotych na kalibrację 🙂 Na początku mnie to bawiło, teraz się przyzwyczaiłem i krycie przed małżonkami tak już wyćwiczyłem, że mogę zagrać nawet najlepszego przyjaciela z przed lat 😉

I nie mam z tym problemu, więc jeśli kobieta stoi na przeszkodzie to da się to ominąć!

Ale czy to konieczne? 😉

Pamiętajmy

1334261477_by_DawcaMocyWNocy_600[1]

Maciej Koper – założyciel SkalibrujTV.pl i bloga, na którym jesteś. Moje teksty znajdziesz także w miesięczniku AudioVideo i na najlepszym forum branżowym HDTVPolska.com                                    
Poznaj ofertę kalibracji TV

5 komentarzy do“Kobieta – największy wróg kalibratora :)”

  1. polo1920 says:

    Wierzę w absolutnie każde słowo w tym wpisie!:)tak to już niestety jest,że kobiety NIE są wzrokowcami dlatego wydatek rzędu kilkuset złoty za wątpliwe w jej mniemaniu poprawienie/wyregulowanie obrazu i to najczęściej w niemal nowym tv jest czymś abstrakcyjnym i nie do przyjęcie.. oczywiście moja narzeczona te się nie dowie o planowanej kalibracji;)

  2. Żona :) says:

    bo bez kalibracji da się żyć! dlatego tak reagujemy 😛 nie mniej jednak uważam, że zaufanie i wytłumaczenie żonie, dlaczego owa kalibracja jest potrzebna jest krokiem do sukcesu i uniknięcia awantury w domu 🙂

  3. Grzesiek says:

    U mnie wyglądało to trochę inaczej, chyba ze względu na przebieg wydarzeń sprzed decyzji o kalibracji. Telewizor 2 razy był w serwisie (zaraz po zakupie najpierw 3 tygodnie, potem tydzień nie było go w domu) i ciągle coś przy nim dłubałem w ustawieniach, na wieści o odrzuceniu moich roszczeń śmiało wylewałem swoje niezadowolenie oceniając kompetencje serwisu itp. itd. ^^

    Wczoraj zakomunikowałem stanowczo małżonce:
    – zamawiam tą usługę kalibracji TV kochanie
    – ….. (cośtam pomamrotała)
    – słucham?
    – Ok, ok ….
    ( w tym momencie spodziewałem się najgorszego, a Ona:)
    – to ile znowu telewizora nie będzie?
    – technik do nas przyjedzie 🙂
    – Aaaa to spoko, a to w ramach gwarancji?
    – nie, odpłatnie już
    – mhm, no okej

    Nawet na cenę nie naburczała. Chyba po prostu widząc moje zrezygnowanie, nerwy i to jak siedzę przed tv ze smutną miną i próbuję poprawić to co Samsung spartolił.. sama zrozumiała, że to chyba jedyny sposób żebym odzyskał spokój ducha 😀

    Teraz czekam z niecierpliwością na Pana Maćka aby skrócił moje męki :p

  4. Myślę, że często wina leży po stronie naszej (tzn. mężczyzn). Ja nie miałem z tym żadnego kłopotu. Jeszcz dobrych kilka lat temu posiadałem DVD firmy Thomson. Po znakomitych recenzjach kupiłem droższy odtwarzacz Denona model 2900. Różnica w obrazie na TV była widoczna natychmiast. Żona nawet była tym zszokowana (dokładnie znakomita głębia ostrości i wieloplanowość obrazu denona robiły efekt przy płaskim obrazie Thomsona i bardzo rozmytym dalszym planie). Oczywiście dostrzegało się to bezpośrednio przełączjąc dany fragment filmu z jednego na drugie źródło. A wszyscy wokół mówili dvd to dvd nie ma różnicy, szkoda przepłacać. I od tego momentu moja druga połowa zaczęła inaczej patrzeć na sprawy techniczne sprzętu audio i video. Po zakupie nowego TV (i to z tej wyższej półki)zauważyła od razu, że obraz nie jest tak dobry jak w naszym poczciwym starym Pionierze i na moją propozycję zamówienia kalibracji zdecydowanie usłyszałem tak. Oczywiście diabeł tkwi w szczególe tak jak w tej reklamie piwa Żywca. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook